Czynniki żywieniowe wpływające na płodność
Spis treści
Problemy z płodnością dotyczą coraz większej liczby osób w wieku rozrodczym i w dużej mierze mogą być spowodowane niewłaściwym stylem życia. Jednym z najważniejszych elementów, o który powinny zadbać pary starające się o dziecko jest ich sposób żywienia. Prawidłowa dieta zmniejsza bowiem ryzyko schorzeń tj. nadwaga, otyłość, cukrzyca, które negatywnie wpływają na płodność. Ponadto, istnieje wiele składników żywieniowych zaangażowanych w pracę i funkcje układu rozrodczego, których właściwa podaż zmniejsza ryzyko wystąpienia zaburzeń płodności.
Do czynników żywieniowych mających pozytywny wpływ na płodność kobiet i mężczyzn zalicza się przede wszystkim:
- dietę o niskim indeksie glikemicznym,
- jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe,
- antyoksydanty (witamina C, E, A, selen, cynk),
- witaminy z grupy B.
Składniki te są korzystne w leczeniu zaburzeń owulacji u kobiet, a także poprawiają jakości nasienia u mężczyzn. Na zdolność reprodukcyjną kobiet istotny wpływ ma również pochodzenie białka pokarmowego, prawidłowa podaż kwasu foliowego, żelaza, jodu i magnezu. Z kolei płodność męska jest w największym stopniu zależna od obecności antyoksydantów w ich diecie.
Węglowodany a płodność
Stosowanie diety bogatej w cukry proste, o wysokim indeksie (IG) i ładunku glikemicznym (ŁG) predysponuje do wystąpienia niepłodności z powodu zaburzeń owulacji.
Im wyższy IG i ŁG produktu tym szybciej i gwałtowniej dochodzi do wzrostu stężenia glukozy we krwi po jego spożyciu, a tym samym do wyrzutu insuliny przez trzustkę. Długotrwałe stosowanie diety bogatej w cukry proste może doprowadzić do insulinooporności, czyli zmniejszenia wrażliwości komórek na ten hormon oraz zwiększonego stężenia insuliny we krwi – hiperinsulinemii. Nadmiar insuliny wzmaga produkcję androgenów, męskich hormonów płciowych przez jajniki. Mogą one powodować one zaburzenia cyklu menstruacyjnego oraz wykazują hamujący wpływ na owulację.
Wysoka podaż cukrów prostych zwiększa również stężenie insulinopodobnego czynnika wzrostu IGF-1, który wraz z insuliną zmniejsza produkcję SHGB – białka wiążącego hormony płciowe. Rolą SHBG jest wiązanie i transportowanie hormonów płciowych, głównie testosteronu i estradiolu. Hormony te są aktywne, tj. mają zdolność do oddziaływania na komórki, tylko w postaci niezwiązanej z SHBG. W sytuacji, kiedy poziom SHBG jest obniżony, we krwi kobiet zwiększa się poziom wolnego testosteronu, co zaburza gospodarkę hormonów odpowiedzialnych za płodność.

U mężczyzn duże spożycie cukrów prostych powoduje zmniejszenie produkcji tlenku azotu, którego niedostateczna ilość zaburza przepływ krwi do narządów rodnych i może mieć wpływ na rozwój zaburzeń potencji.
Węglowodany korzystne dla par starających się o dziecko to węglowodany złożone, które w dużo mniejszym stopniu oddziałują na gospodarkę hormonalną organizmu. Powinny pochodzić z warzyw, nasion roślin strączkowych, pełnoziarnistych produktów zbożowych, które dostarczają dodatkowo błonnik pokarmowy. Ograniczyć należy ilość spożywanego cukru, słodyczy, słodzonych napojów oraz produktów z białej (oczyszczonej) mąki.
Białko roślinne vs. zwierzęce – planowanie ciąży
Przewaga białek pochodzenia zwierzęcego w diecie kobiet planujących ciąże zwiększa ryzyko niepłodności owulacyjnej, szczególnie jeśli dominującym źródłem białka jest mięso czerwone (wołowina, wieprzowina) lub drobiowe. Uważa się, iż zamiana 5% spożywanego białka zwierzęcego na białko roślinne o połowę zmniejsza ryzyko wystąpienia problemów z zajściem w ciąże. Związane jest to z niekorzystnym wpływem białka zwierzęcego na stężenie IGF-1, który może hamować owulację oraz sprzyja nadmiernej produkcji męskich hormonów płciowych, co utrudnia dojrzewanie pęcherzyków jajnikowych. Z kolei, spożycie białka roślinnego wiąże się z większą wrażliwością tkanek na insulinę oraz obniżeniem IGF-1. Głównym źródłem białek roślinnych powinny być nasiona roślin strączkowych (soja, soczewica, ciecierzyca, groch, bób, fasola).
Produkty roślinne zawierają też znaczne ilości L-argininy – aminokwasu o pozytywnym wpływie na zdolności rozrodcze mężczyzn. Występuje w mięsie drobiowym, rybach, płatkach owsianych, orzechach ziemnych i włoskich, produktach mlecznych, zielonych i korzeniowych warzywach, czosnku, soi, żeń-szeniu. Jej działanie polega na zwiększeniu produkcji tlenku azotu (NO), wywierającego pozytywny wpływ na naczynia krwionośnie. Wspomaga dopływ krwi do narządów płciowych umożliwiając osiągnięcie wzwodu. U kobiet sprzyja odpowiedniej produkcji śluzu oraz ukrwienia macicy, umożliwiając zagnieżdżenie w niej embrionu.
Wśród wielu mężczyzn panuje przekonanie, iż spożycie produktów sojowych, zawierających fitoestrogeny (związki w organizmie ludzkim działające jak estrogeny), negatywnie wpływa na ich płodność. Nic nie wskazuje jednak na to, aby ruchliwość i morfologia plemników, a także objętość ejakulatu mężczyzn były zależne od spożycia soi.
Tłuszcze wpływające na płodność
Zarówno ilość, jak i jakość tłuszczu mają wpływ na płodność. Dieta bogatotłuszczowa sprzyja nadwadze i otyłości, które zmniejszają zdolności rozrodcze kobiet i mężczyzn. Z kolei, zbyt duże ograniczenia całkowitego spożycia tłuszczu mogą sprzyjać zaburzeniom cyklu menstruacyjnego a także upośledzać wchłanianie niektórych, kluczowych dla płodności witamin.

Dieta osób planujących potomstwo powinna zawierać głównie jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Ich źródłem są przede wszystkim oleje roślinne, orzechy, nasiona oraz ryby morskie. Uwrażliwiają one tkanki na działanie insuliny, zmniejszają stan zapalny oraz poprawiają funkcje rozrodcze. Kwasy omega-3 wspomagają regulację gospodarki hormonalnej oraz cykli miesiączkowych, produkcję śluzu szyjkowego oraz korzystnie oddziałują na błonę śluzową macicy. Wywierają także pozytywny wpływ na jakość męskiego nasienia. Szczególne znaczenie ma kwas α-linolenowy, który znaleźć można w oleju lnianym. Zwiększa on ilość prawidłowo wykształconych plemników oraz ich aktywność.
Niekorzystne działanie wywierają kwasy tłuszczowe typu trans, których źródłem jest żywność wysoko przetworzona, słodycze oraz pieczywo cukiernicze. Ich ilość w diecie powinna być ograniczona do niezbędnego minimum, nasilają bowiem stan zapalny, insulinooporność, powodują zaburzenia gospodarki lipidowej oraz obniżają jakość nasienia. Uważa się, iż każde 4 g kwasów typu trans spożyte zamiast nienasyconych kwasów tłuszczowych dwukrotnie zwiększa ryzyko problemów z zajściem w ciąże.
Produkty mleczne a dieta propłodnościowa
W diecie propłodnościowej nie zaleca się stosowania odtłuszczonych produktów mlecznych. Podczas procesu odtłuszczania następuje bowiem usunięcie części hormonów rozpuszczalnych w tłuszczach, w wyniku czego pozostają głównie te rozpuszczalne w wodzie – androgeny i IGF-1. Spożywanie dużych ilości odtłuszczonych produktów mlecznych może do zaburzeń hormonalnych w organizmie kobiety, a w efekcie do zahamowania lub nieprawidłowego przebiegu owulacji. Wiele obserwacji wskazuje na korzystny wpływ pełnotłustych produktów mlecznych na płodność. Jednak ze względu na wysoką zawartość tłuszczu i cholesterolu należy zachować równowagę w ich wprowadzeniu do diety.
Antyoksydanty w diecie propłodnościowej
Antyoksydanty (przeciwutleniacze) zapobiegają uszkodzeniom komórek dzięki zdolności do neutralizacji wolnych rodników – produktów reakcji zachodzących w ludzkim organizmie. Ich kumulacja jest niebezpieczna dla zdrowia, a predysponują do niej m.in. przewlekły stres, zanieczyszczenia powietrza, palenie papierosów, nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV, spożywanie wysokoprzetworzonej żywności bogatej w konserwanty. Stres oksydacyjny, czyli stan nadmiaru wolnych rodników w stosunku do antyoksydantów, powoduje uszkodzenie wielu komórek oraz zwiększenia ryzyka chorób. Antyoksydanty mają szczególne znaczenie we wspomaganiu płodności męskiej.
Korzystne działanie posiadają głównie:
- witaminy C, E i A,
- L-karnityna,
- koenzym Q10,
- likopen,
- selen i cynk.
Witamina C
Wykazuje korzystny wpływ na jakość nasienia oraz ochrania materiał genetyczny plemników. Jest skuteczna u mężczyzn z zaburzeniami płodności szczególnie w połączeniu z witaminą E i L-karnityną